Już wiesz! Mieszkanie znalezione, czas powoli opuszczać aktualne miejsce zamieszkania. Nie wiesz czy czujesz bardziej ekscytację, czy przerażenie. Radość? A może wręcz przeciwnie? Bez względu na towarzyszące uczucia pewnie chcesz wiedzieć, jak się przeprowadzić, by za mocno nie bolało. Co zrobić z tą stertą nagromadzonych gratów.

Sama przeprowadzałam się niezliczoną ilość razy i jeśli przypadkiem śledzisz mnie na Instagramie, wiesz że ostatni raz miał miejsce całkiem niedawno. Właściwie jeszcze dziś potknęłam się o nierozpakowany karton.

Nie ukrywam, że większość przeprowadzek przyjmowałam z radością, właściwie pamiętam jedną z okresu dzieciństwa, gdzie przyjeżdżając na miejsce, łykałam łzy. I chyba właśnie te dobre skojarzenia sprawiły, że dziś czuję się taką polską nomadą, która mimo zakorzenienia wciąż czuje gotowość do spakowania namiotu oraz wielbłądów i pójścia w dalszą drogę. Choć mam szczerą nadzieję, że moje wielbłądy zdążą tu zjeść trawę.

Ekspertka radzi, jak się przeprowadzić

A skoro tyle razy się przeprowadzałam, poczułam się ekspertką. To tak jak ze szczepieniami – większość Polaków była w dzieciństwie szczepiona wielokrotnie, dziś jesteśmy więc ekspertami od szczepień. A skoro jestem ekspertką od przeprowadzek, przygotowałam spis porad, dzięki którym przeprowadzisz się… Łatwo? Przyjemnie? Nie będziemy przesadzać, ale z pewnością porady ułatwią Ci to ciężkie zadanie.

Ustal dokładne terminy… I pamiętaj, że są ruchome

Przygotuj sobie dokładną rozpiskę, w której zawrzesz między innymi datę przeprowadzki. Daj sobie w niej zapas jednego dnia na spakowanie rzeczy, bo poślizg jest sprawą prawie pewną.

I pamiętaj! Z pewnością coś pójdzie nie tak. Rzeczy się pomieszają, ekipa przewozowa się pochoruje i przeprowadzka nastąpi dwa dni później albo jednak nie zdążysz spakować wszystkiego.

Jeśli musisz czasem wspomagać swoje nerwy farmakologicznie, to jest ten czas. W przeciwnym razie miej zawczasu przygotowane techniki radzenia sobie ze złością i bezradnością. Pamiętaj, że to trochę tak jak z przygotowaniem do ślubu – przy tylu drobiazgach możesz czegoś nie dopilnować. Szkoda Twoich nerwów na coś, na co nie masz wpływu.

Zacznij od rzeczy mniej potrzebnych

Widzisz te zimowe ubrania w torbie? Przecież mamy maj! A ten zestaw talerzy, który używasz tylko podczas specjalnych okazji? Teraz raczej żadnej nie będzie.

Na pewno masz wokół siebie rzeczy, których przez najbliższy czas nie użyjesz. Spakuj je już teraz. Po pierwsze, nie będą już mieszać się z potrzebnymi przedmiotami, po drugie, podczas intensywnego pakowania będzie mniej pracy. A może masz możliwość zawieźć je nieco szybciej?

Przemyśl sprawę transportu

Jeśli planujesz skorzystać z usług firmy przewozowej, dopytaj się wcześniej o cennik i wolne terminy. Nie zostawiaj tego na ostatnią chwilę.

Bądźmy jednak szczerzy – większość Polaków podczas przeprowadzki korzysta z usług firm typu “Szwagreks”, czyli prosi rodzinę albo kumpli z większym samochodem. Nie ma w tym nic złego, jednak warto przedtem sprawdzić czy zapakowany po brzegi samochód wytrzyma kilka, a nawet kilkanaście kursów. I czy na pewno wszystko się zmieści? Żeby nie było niespodzianki przy tej starej komodzie.

Zaopatrz się w worki i kartony

No tak, ale kupiliśmy przecież rulon dziesięciu worków i mamy tu pięć kartonów. Nie mów, że wyjdzie więcej? A gdzie tam!

Pomnóż sobie dwukrotnie ilość, której się spodziewasz. A potem kup jeszcze zapasowy rulon worków. Nie zmarnuje się.

Naklejki na worki i kartony

Żeby się nie pogubić, warto przedtem zaopatrzyć się w naklejki do podpisania bagażu. “Ubrania dziecka”, “moje ubrania”, “talerze” – dzięki temu po dotarciu na miejsce nie ryjemy w worach niczym dzik w młodniku, a jedynie szukamy po naklejkach. Spora oszczędność czasu!

jak się przeprowadzić

Ilość naklejek? Przynajmniej kilkadziesiąt. Najlepiej takie, które podpisujemy własnoręcznie. Żadne internetowe “gotowce” nie uwzględnią indywidualności Twoich bambetli.

Zabezpiecz wartościowe rzeczy

Ustalmy jedno: przy większej przeprowadzce prawie zawsze są szkody. Ulubiony kubek nie dotrze w całości, ten fajny talerz się stłucze, a z fotela wyleci kółko.

Ustalmy drugie: są rzeczy, które zniszczyć się nie mogą. Dlatego zabezpiecz dokumenty oraz inne ważne dla Ciebie przedmioty przed ewentualnym zamoczeniem i zgnieceniem.

Miej przy sobie plecak z najpotrzebniejszymi rzeczami

Pamiętaj – przeprowadzka oznacza, że pewne kartony mogą zaginąć na chwilę w stercie pod innymi. A jeśli wszystko opóźni się o dzień lub dwa? Wyobraź sobie, że przez kilka dni nie masz dostępu do skarpetek.

Spakuj więc walizkę z najpotrzebniejszymi rzeczami tak jak przy pakowaniu się na kilkudniowy wyjazd: ze trzy zmiany ubrania i bielizny, ewentualne pampersy dla dziecka, szczoteczkę i pastę do zębów itp. Miej to cały czas blisko siebie, by nie pojechało z resztą bagażu.

Przeprowadzkę da się przeżyć?

Jeśli wiesz, jak się przeprowadzić, by zminimalizować skutki bolesnych wydarzeń, z pewnością zafundujesz sobie nieco mniej stresu. Wszystko zależy też od stopnia skomplikowania. Kiedy przeprowadzałam się do mojego studeckiego miasta, brałam wyłącznie swoje rzeczy i to nawet nie wszystkie. Meble tym bardziej zostawiałam. Rezultat? Pakowałam się w pół dnia.

Co jednak jeśli musicie spakować siebie i dzieci, a w dodatku macie ze sobą dobytek życia oraz meble? Robi się gorąco, prawda? Z drugiej strony nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! Podczas pakowania możecie zarządzić pozbywanie się “przydasiów” wedle zasady “zero tolerancji”. Dzięki temu pobyt w nowym miejscu zaczniecie z dużo mniejszą ilością przytłaczających i niepotrzebnych szpargałów, które “na pewno kiedyś” się przydadzą.

Nie przydadzą się. A nawet jeśli – kupicie nowe.

A może do listy siedmiu rad dopiszecie swoją?

Podziel się tym wpisem!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

O mnie

Karolina Jurkowska

Maniaczka słodyczy różnych. Zwłaszcza tych niepopularnych, których nie dostaniemy przy każdej sklepowej kasie. Lubię lato i swojego męża, nie lubię zimy i jak ktoś krzyczy i nie jestem to ja. Matka, pedagog specjalny, zainteresowana społeczeństwem, książką i byciem chudą. Nie mylić z ćwiczeniami.

Archiwum

 

Instagram

Zapraszam do dyskusji