Ja tak trochę z lekkim zażenowaniem czytałam o akcji „Kobieta stworzyła”. Kojarzysz może? Jeśli tylko masz polubioną na Facebooku (umiera on już czy nie?) jedną z większych celebrytek podróżniczych, pewnie wiesz, o co chodzi.

A w skrócie: chodzi o znaczek, który byłby wrzucany na produkty i materiały promocyjne pochodzące z babskich biznesów. To oczywiście nie wszystko, bo chodzi również o platformę idei, itepe. Ten znaczek budzi jednak największe kontrowersje. I słusznie.

Idea mogłaby być dobra jakieś 20-30 lat temu. Bo wtedy rzeczywiście kobiet zakładających własne firmy, działalności było mniej. Raczkowałyśmy w biznesach, nie było tysiąca grup typu: „Kobieta zakłada firmę” – serio, dziś jest ich mnóstwo. Sama w niektórych siedzę. I mam wrażenie, że czasem „łymen pałer” jest tam tak silne, że kobita prędzej poczeka, aż druga założy firmę, wyprodukuje i sprzeda, niż kupi w firmie założonej przez, tfu! Faceta 😀 W każdym razie, widzę po otoczeniu, że kobiety nie siedzą z założonymi rękami. Jeśli nie pracują w domu, z dziećmi i nie pracują na etacie, często tworzą coś swojego. Ostatnimi czasy bardzo często.

Nie to jednak najbardziej mnie burzy

Znaczek jest etykietą. Gdybym była, powiedzmy, producentką samowkręcających się gwoździ i na pudle zrobiłabym sobie napis: „Kobieta stworzyła”, miałabym wrażenie, że ludzie zaraz strzelą tekstem typu: Łojeju! Serio, kobieta? To kobieta też może? Jejuuu, ale super. Moja papużka też ostatnio nauczyła się nowego słowa. To świetnie, że i kobieta może się rozwijać”.

Rozumiesz, o co chodzi? Po cholerę? Jeśli ktoś będzie chciał wiedzieć czy producentem gwoździ jest kobieta czy mężczyzna, naprawdę łatwo sprawdzić, kto stoi za firmą. Musimy tym walić po oczach? Robić z kobiet papużki, które nauczyły się nowego słowa i właśnie założyły firmę, a teraz sprzedają produkt i mają nadzieję, że go sprzedadzą, bo są kobietami?

Bo jeśli ktoś potrzebuje pogłaskania i potwierdzenia „Brawoo, piękny produkcik stworzyłaś. I to mimo że jesteś kobietą!” to ma z sobą poważny problem.

Fakt, że znaczek „Made by facet” spotkałby się z oburzeniem, litościwie pomijam 😉