“Zobacz szybko! Coś tu się czołga” – zawołał mnie mąż. To był upalny niedzielny poranek, a my chcieliśmy wykorzystać go na “playgrounding”, czyli rajd po okolicznych placach zabaw z dziećmi. Plany zmienił nam jerzyk.

Nie widzieliśmy jak spadł, ale musiał to zrobić tuż przed naszym przyjściem, a może nawet później. Skąd wiemy? Okolica bogata jest w koty i słabsze ptaki szybko padają ich łupem. Wieczny życia krąg.

Ponieważ przez ostatnie lata zamieszkiwałam miejsca, gdzie jerzyków było sporo, wiedziałam, że jerzyk może mieć problem z samodzielnym startem z ziemi. Dzieje się tak dlatego, że ten ptak przystosowany jest głównie do latania. W locie żywi się i pije gdy pada deszcz, a nawet śpi latając. Mało? Uwaga… Jerzyk nie przerywa lotu nawet gdy ciupcia. Pełen od-lot!

To znaczy że w ogóle nie siada? Robi to, by złożyć jaja i wychować młode jerzątka. Gnieździ się wtedy najczęściej w otworach wentylacyjnych bloków, rzadziej w drzewach. Na moim osiedlu doszło nawet do wojny mieszkańców ze spółdzielnią z powodu zakratowania tychże otworów.

Jak pomóc jerzykowi, który nie lata?

Ponieważ jerzyk nie zawsze potrafi wzbić się z ziemi, po znalezieniu delikwenta trzeba mu pomóc. W jaki sposób? Umieścić go na wyciągniętej i otwartej dłoni, by mógł odlecieć (nie podrzucać do góry!). I gdyby potrafił, mielibyśmy go z głowy. Nasz jednak, mimo wyraźnych wysiłków, spadał na ziemię, patrząc na nas smutnymi jerzykowymi oczkami.

Przerwaliśmy więc spacer. Czym prędzej znalazłam numer do stowarzyszenia zajmujące się jerzykami. Wątpiąc, że jest czynne w niedzielny poranek, zadzwoniłam. Po dwóch sygnałach odebrała bardzo miła pani. Od niej również dowiedziałam się, jak pomóc jerzykowi.

A oto instrukcja:

  • Delikatnie podnieść i pomóc odlecieć, kładąc na dłoni.

  • Nie odleciał? Bardzo możliwe, że jest oszołomiony upadkiem. Jeśli możesz, zabierz go w spokojne i chłodne miejsce. My wzięliśmy go do domu i umieściliśmy w kartonie.

  • Odczekaj 3-4 godziny. Nie dawaj jerzykowi nic do jedzenia i picia. Przeżyje.

  • Po tym czasie ponownie spróbuj wypuścić jerzyka, kładąc na otwartej dłoni.

  • Jeśli nie odlatuje, widocznie jerzykowi dolega coś więcej, niż oszołomienie. Skontaktuj się z Powiatowym Inspektoratem Weterynarii lub ośrodkiem rehabilitacji zwierząt, gdyż sam już ptakowi nie pomożesz. Słyszałam, że można również skontaktować się ze Strażą Miejską i oni mają obowiązek odebrać ptaka, osobiście jednak kiedyś nacięłam się, prosząc ich o pomoc związaną ze zwierzakiem.

Jerzyk to ptak nad ptaki!

Dlaczego tak ważne jest, by pomagać jerzykom? Przede wszystkim ważne jest to, że one niespecjalnie często potrzebują naszej pomocy. Jedyne czego chcą na co dzień, to byśmy nie zamurowywali ich w otworach wentylacyjnych. I nie “kratowali” otworów tam, gdzie egzystują sobie jerzyki. Dajmy im się spokojnie rozmnożyć i odlecieć.

Co dają w zamian? Otóż jerzyk może zjeść nawet 20 tysięcy owadów dziennie! Jego przysmakiem są między innymi paskudne komary, muchy oraz meszki. I wiecie co? Od kilku lat mieszkam w miejscu bytowania jerzyków. Widzę ogromną różnicę, jeśli chodzi o komary. Właściwie aktualnie nie stanowią one większego problemu.

Czy nasz jerzyk przeżył? Tego nie wiem. Mam jednak ogromną nadzieję, że wysiłki nie poszły na marne i już wkrótce, patrząc przez okno na gromadę jerzyków, spośród dziesiątek takich samych, jeden wyda mi się dziwnie znajomy 🙂

Podziel się tym wpisem!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

O mnie

Karolina Jurkowska

Maniaczka słodyczy różnych. Zwłaszcza tych niepopularnych, których nie dostaniemy przy każdej sklepowej kasie. Lubię lato i swojego męża, nie lubię zimy i jak ktoś krzyczy i nie jestem to ja. Matka, pedagog specjalny, zainteresowana społeczeństwem, książką i byciem chudą. Nie mylić z ćwiczeniami.

Archiwum

 

Instagram

Zapraszam do dyskusji