Festiwal „Czas Na Kawę” trwa nadal i z tego co obserwuję, przyciąga smakoszy pełnego energii napitku do kawiarnianych przybytków! Skąd wiem? O tym za chwilę. Tymczasem, opowiem o kolejnej kawiarni, która bierze udział w festiwalu. Tym razem na promocyjny zestaw wstąpiłam do „Tam Gdzie Zawsze”.

Tam Gdzie Zawsze to nie tyle kawiarnia, co restauracja włoska. W środku biesiadowała rodzina z małym dzieckiem, siedzącym w specjalnym krzesełku. Duży plus dla restauracji. Mimo że tym razem nie byłam z dzieckiem, dobrze wiedzieć, że i z nim jestem tu mile widziana. Tym bardziej że w menu są nawet specjalne dania dla maluchów!

Ja jednak zamawiam Maxi King, czyli czekoladowo-śmietankowy kawał ciasta z karmelem oraz orzechami laskowymi. A skoro już tu jesteśmy, muszę się Wam do czegoś przyznać. Ja naprawdę lubię kawę… Ale to herbata zajmuje jedno z pierwszych miejsc w moim serduszku! Tak, jeśli nie wiecie, co kupić mi na gwiazdkę/urodziny/pierwsze zmarszczki, dobra herbata będzie zawsze trafionym prezentem. Toteż gdy zobaczyłam, że Tam Gdzie Zawsze ma w swojej festiwalowej ofercie rozgrzewającą herbatę z limonką, miodem i imbirem, nie wahałam się ani chwili.

Maxi King i herbata

Wystrój lokalu? Chwila, chwila! Zanim przejdę do takich szczegółów, najpierw ogół, czyli lokalizacja. A ta jest ciekawa, w tym miejscu bowiem fantastycznie mieszają się poprzednie wieki z nowoczesnością. Zrujnowane i sypiące się spichlerze stoją tuż obok stylowych, niedawno postawionych apartamentowców. I właśnie w jednym z nich mieści się restauracja Tam Gdzie Zawsze – takie trochę nowoczesne bistro, w którym można coś zjeść albo po prostu napić się kawy lub herbaty.

 

Dostaję mój zestaw i w tym momencie do kawiarni wchodzą trzy młode dziewczyny, informując że chciały skorzystać z promocji „Czas na kawę”. Ha! Taką popularność festiwalu to ja rozumiem. W dodatku herbata rzeczywiście okazała się być mocno rozgrzewająca i za sprawą miodu na tyle słodka, że nawet cukier nie był potrzebny. A wyznam jak na spowiedzi – słodzić lubię.

Z drugiej strony, patrząc na skład ciasta, obawiałam się nieco, że po kilku kęsach będzie mi za słodko i zrezygnuję. I tu miłe zaskoczenie! Ciacho Maxi King okazało się bowiem takie, jak być powinno – nieprzesadnie słodkie, biorąc pod uwagę fakt, że mnóstwo w nim czekolady, karmelu i bitej śmietany. Jest jednak nieco ciężkie, a w dodatku dostajemy spory kawałek, stąd nie obawiajcie się wpaść z pustym żołądkiem. Cieszę się również, że do takiego ciasta wybrałam właśnie lekką herbatę. Wam też polecam taki zestaw.

 

Zamiast podsumowania, popatrzcie sobie za okno. Jeśli widzicie tam pogodę daleko odbiegającą od tej wczesnojesiennej, a gdzieś w rogu czai się powoli zima, rozgrzewająca herbata z Tam Gdzie Zawsze z pewnością sprawi, że nieprzyjemna pora roku stanie się dużo bardziej znośna!

Komentarze

komentarze