Niejednokrotnie przyznawałam się tutaj, że w kuchni najlepiej idzie mi zmywanie naczyń. Wszelkie sprawy żywieniowe niestety wychodzą dużo gorzej. To znaczy, w toku mojej prywatnej ewolucji nauczyłam się robić herbatę, kawę, a nawet makaron! No i jakoś tam żyję. No dobrze – niby coś tam więcej umiem, ale niewiele.

Kiedy więc nadchodzą rodzinne imprezy, nikt już nie wymaga ode mnie potrawy, przy której trzeba połączyć ze sobą więcej niż dwa składniki albo co gorsza, gotować dwie rzeczy naraz. Zgroza! Przecież w tym samym mieszkaniu żyją inni ludzie i nie wolno ich narażać.

Sytuacja zmienia się troszkę przed Wielkanocą. Nie żebym nagle stała się drugą Nigellą Lawson, ale jest pewna „potrawa”, która ratuje mój honor kobiety przy garach i pozwala bliźnim na głęboki oddech ulgi, że gdy zostanę kiedyś sama, może nie umrę z głodu.

Przepis na marcepanki

Co prawda trudno byłoby przeżyć na samych marcepankach, gdyż są one cholernie słodkie. Z drugiej strony, nie takie rzeczy się robiło. A przepis na marcepanki jest naprawdę prosty! Czego potrzebujesz na start?

– margaryna do pieczenia (ew. masło)

– mąka

– cukier puder

– aromaty: migdałowy i rumowy

– cynamon, kakao do obtoczenia kuleczek. Ewentualnie inna „posypka”

Ej ej! A migdały i takie tam? Jak Ty chcesz z tego marcepan zrobić? Ano, takie troszkę oszukane te marcepanki, przyznaję. Z drugiej strony – ja lepszych nie jadłam. Właściwie to takie bardziej „słodkie kartofelki” – jak zwał, tak zwał. U mnie funkcjonują jako marcepanki.

Przejdźmy jednak do rzeczy.

Jak to zrobić?

1. Gotujesz w rondelku łychę margaryny (masła) i mieszasz z łychą mąki, cały czas gotując

2. Wyłączasz. Wylewasz na spodeczek i czekasz, aż ostygnie. Masa wygląda w tej chwili mało apetycznie

3. Kiedy ostygnie, wrzucasz do miski. Dodajesz tam pół torebki cukru pudru (czyli ok. 0,25 kg) oraz aromaty

4. Miętolisz w łapkach. Dość długo. Jeśli cukru pudru jest za dużo, dodajesz do miski troszkę masła

5. Kończysz miętolenie, kiedy ciasto jest w miarę zwarte i nie przykleja się do łapek. Teraz możesz zacząć proces robienia kulek

6. Obtaczasz kulki w cynamonie pomieszanym z gorzkim kakao. To chyba najlepsze zestawienie, dzięki któremu kulki nie są za słodkie

I to tyle!

Marcepanki to przekąska wielkanocna, ale jeśli odczuwasz niedosyt po świętach, udaje się również w całkowicie nieświąteczne dni. Polecam! 🙂