“Poproszę 50 pudełek zapałek” – usłyszał biedny sprzedawca od mojego męża. Biedny, bo chyba jakiś żart podejrzewał. Jednak te pudełka były naprawdę potrzebne. Na co? Na fanpage’u zgadywaliście, że chodzi pewnie o szopkę z zapałek. Sprawa warta przemyślenia! Szczególnie że zapałek Ci teraz u nas dostatek i coś z nimi zrobić musimy.

Nie o szopkę jednak chodziło, choć słusznie padały domysły, że chodzi o święta Bożego Narodzenia. W tym przypadku bardziej o Adwent – czas oczekiwania na narodziny Zbawiciela. A że już w zeszłym roku chodziło mi po głowie, żeby zrobić łatwy, szybki i prosty kalendarz adwentowy, w tym roku podeszłam do sprawy poważniej.

Szczególnie że w zeszłym roku skorzystałabym na tym jedynie ja. W tym moja starsza córa jest już na tyle “wiekowa”, żeby zrozumieć proste tłumaczenie, dlaczego taki kalendarz robimy i jaka “historia” się z tym wiąże. Mi natomiast znudziły się opisywane poprzednio kalendarze z czekoladkami, kosmetykami czy innymi drobiazgami. A właściwie nie znudziły – bo wskazywałoby to na jakiś mój prywatny przesyt, a posiadałam głównie te z czekoladkami ze sklepu z owadem. Po prostu zapragnęłam, by był to jakiś bardziej nasz twór.

Prosty kalendarz adwentowy DYI nie jest prosty

No właśnie – ma być prosty! Bo z tekstu o tutorialach dowiedziałeś się już, że mam dwie lewe ręce i talentu plastycznego za grosz. Niestety, internet pod słowami “łatwy, prosty kalendarz adwentowy DIY” wypluwał mi karkołomną robotę na dwa dni, pińćset złoty na materiały oraz talent absolwenta ASP. Czyli tak nie za bardzo dla mnie.

Aż w końcu ujrzałam! I stwierdziłam, że po uprzednim przerobieniu w wyobraźni to jest właśnie to i niczego więcej nie pragnę. Pomysłem zaraziłam męża, który nawet podjął się za mnie tego karkołomnego zadania, żebym przypadkiem nie obkleiła się taśmą albo nie pocięła nożyczkami. Efekty zaprezentuję Tobie. Do Adwentu pozostało niewiele czasu. Może skorzystasz z pomysłu?

Prosty kalendarz adwentowy robi się tak!

Potrzebujesz:

  • 24 pudełka po zapałkach (warto zbierać wcześniej)
  • nożyczki, klej (lub dwustronna taśma klejąca)
  • papier świąteczny (jeśli masz, również naklejki, ozdoby do dekoracji)
  • czarny pisak lub marker
  • cukierki

A robisz to w ten sposób:

  • Układasz pudełka pionowo. W dolnym rzędzie 8 pudełek, wyżej 7, następnie 5, potem 3 i na koniec jedno pudełko, które w odróżnieniu od pozostałych, będzie leżeć poziomo.
  • W każdym rzędzie sklejasz ze sobą pudełka. Sklejone owijasz wokół świątecznym papierem.
  • Układasz rzędy jeden na drugim (na dole dłuższe, im wyżej tym krótsze). Na końcu kładziesz na górze ostatnie pudełko, również owinięte papierem.
  • Numerujesz pudełka od 1 do 24. Najlepiej byłoby, żeby numerek 24 był na samej górze. Jeśli kalendarz jest dla małego dziecka, dobrze jeśli numerki nie są rozproszone.
  • Wkładasz do środka cukierki. Uwaga! Nie mogą być duże. Najlepiej sprawdzają się mniejsze lub płaskie. Te u mnie okazały się być do wymiany. Och, jaka szkoda!

A jeśli dzieci nie jedzą cukierków?

Na fotografiach widzicie wersję z cukierkami. Z biegiem czasu jednak zaczęliśmy ograniczać słodycze na tyle, że “szprycowanie” nimi każdego dnia naszych pociech wydawało nam się czymś nieprawdopodobnym. Szczególnie że i tak w grudniu są przecież Mikołajki, na które z pewnością dziecko te słodycze dostanie.

Poza tym grudzień to w naszej rodzinie miesiąc typowo “urodzinowy”. I znów przypadkowych słodyczy przybywa. Wpadliśmy więc na pomysł, by zamiast cukierków, do opakowań po zapałkach wkładać… zadania!

Jakie to mogą być zadania?

  • Stwórz z rodzicami lampion na roraty,
  • Napisz list do św. Mikołaja (wersja dla młodszych dzieci: narysuj),
  • Zrób łańcuch na choinkę,
  • Upiecz z rodzicami pierniczki na święta,
  • Przeczytaj z rodzicami historię o świętym Mikołaju,
  • Zrób coś dobrego dla drugiego człowieka,
  • Czy wiesz, jak jest “Boże Narodzenie” w różnych językach?
  • Posprzątaj swój pokój na święta,
  • Wykonaj kartkę świąteczną,
  • Idź z rodzicami na wieczorny spacer. Obejrzyjcie świąteczne dekoracje w swojej okolicy,
  • Czy wiesz, jak wygląda szopka betlejemska? Wykonaj ją z rodzicami,
  • Przypomnijcie sobie bożonarodzeniowe kolędy,
  • Pora ubrać choinkę!

Łatwy? Szybki?

No dobrze… Ale pudełek zapałek z początku było 50. Dlaczego tyle? I tu przyznam się bez bicia: ja też lubię kalendarze adwentowe! Miałabym sobie pożałować albo skończyć znów na supermarketowym, z Myszką Miki na okładce? W życiu!

Kalendarz łatwy do zrobienia? Powiem szczerze: lepszego sposobu nie znalazłam! A może Ty masz swój, który się sprawdził?

Podziel się tym wpisem!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

O mnie

Karolina Jurkowska

Maniaczka słodyczy różnych. Zwłaszcza tych niepopularnych, których nie dostaniemy przy każdej sklepowej kasie. Lubię lato i swojego męża, nie lubię zimy i jak ktoś krzyczy i nie jestem to ja. Matka, pedagog specjalny, zainteresowana społeczeństwem, książką i byciem chudą. Nie mylić z ćwiczeniami.

Archiwum

 

Instagram

Zapraszam do dyskusji