Ten miesiąc był intensywny – powiedziało 80% blogerów podczas podsumowania miesiąca. Nie wysilę się więc na oryginalność. Skoro w końcu znalazłam siłę na coś innego, niż leżenie, jakby miało być inaczej?

Rodo i Minds

Walczyliśmy z RODO. Jedni machnęli ręką, udając iż nie wiedzą, że to dotyczy również ich. Inni z zapałem usiedli do analizowania przepisów oraz analizowania ich dogłębnie z pozostałymi odpowiedzialnymi internautami czy też prawnikami. Była też grupa, która zachowywała się jak mrówki podczas ataku na mrowisko – bezładnie biegała w kółko, biadoląc, o co tej unii znowu chodzi. Tak, to byłam również ja. I mimo że ogarnęłam, odbiło się to na pewnych blogowych funkcjach. Jestem na etapie: „Chyba wiem, jak to naprawić/ jak ktoś ma mi pomóc to naprawić”. Pozostaje tylko kwestia: kiedy?

Jako że facebook już nie kocha blogerów, powoli przenoszą się oni w inne miejsca, o czym pisałam TUTAJ. Czy konto na Minds okazało się strzałem w dziesiątkę? Nie od razu Kraków zbudowano, szczególnie że portal jest w dość początkowej fazie podboju przez Polaków, jednak pewne tematy wyraźnie się przebijają.

Które? Choćby ten o Dniu Matki (O,ten). Nie ukrywam, że mnie to cieszy, biorąc pod uwagę, że to był serio jeden z tekstów, w które włożyłam najwięcej swoich emocji, a także starałam się oddać te, którymi dzielił się ktoś inny. Efekt? W komentarzach i na privie daliście mi do zrozumienia, że ten tekst był naprawdę potrzebny wielu z Was.

Polecam:

Tu będzie śmiesznie, bo polecam to, czego jeszcze nie obejrzałam. Mało tego „Tully”, mimo że hipnotyzuje mnie i zachęca, nie jest filmem „na teraz” dla mnie. Sam zwiastun z „drobnym” spoilerem wystarczy, by wiedzieć, że filmu o kobiecie ekstremalnie wykończonej macierzyństwem, której zaczyna pomagać opiekunka – całkowite przeciwieństwo zmęczonej matki, nie powinnam polecać babom w ciąży i tym z małymi dziećmi. Szczególnie jeśli łatwo „siadają” im emocje. Z drugiej strony – może masz ochotę na małe katharsis?

O dorosłej wersji Kubusia Puchatka chyba już pisać nie muszę? Zwiastun „Krzysiu, gdzie jesteś?” zaiwania po mediach społecznościowych, jak szalony i, co zabawniejsze, już teraz pokochali go dorośli. A premiera dopiero ok. 17 sierpnia. Ach, te piękne czasy przy Wieczorynce! No i potem, na studiach, gdy na zajęcia budził nas dzwonek „Już pora wstać…”. Czas więc cofnąć się do lat dzieciństwa.

A książka? Lektura na ten miesiąc to „Mali bogowie, cz. 2: Jak umierają Polacy?” Pawła Reszki – tym razem o ratownictwie medycznym. O książce dowiesz się więcej tutaj. Łap tytuł i leć do księgarni!

Podsumowanie maja na blogu

Zwiedziłam z Tobą Malbork, a konkretnie, zamek w Malborku. Nawet zmokliśmy w krótkiej burzowej ulewie podczas kupowania biletów. Pamiętasz więcej szczegółów?

Wyjaśniłam, czym różni się student pedagogiki „ogólnej” od specjalnej. Spodziewałam się słusznych oburzeń wobec wkładania do jednego worka pozostałych specjalności, jednak jesteście dla mnie tak dobrzy, że tego nie zrobiliście, a głównie śmialiśmy się z różnic między pozostałymi kierunkami.

Co możesz wiedzieć o życiu? Dlaczego rościsz sobie prawo do wypowiadania się o dzieciach, skoro ich nie masz? Czyli o niesmacznym tekście wielu rodziców. Niestety, część z nich nie widzi w nim nic złego.

Pokazałam Ci, w jaki sposób zrobić najlepszą na świecie (i prostą!) kawę na lato. Piłeś już? Upały w toku.

Zdarza się, że jesteśmy niedelikatnymi gburami, zupełnie nie wiemy, o co chodzi, ale chcemy się wypowiedzieć. I tak powstał tekst o obrzuceniu błotem blogerki z objawami anoreksji.

„Do końca życia będzie sobie pluć w brodę, bo zrobiła TĘ jedną rzecz! Skrzywdziła swoje dziecko. Zobacz memy”. Nie umiem w clickbaity parentingowe, więc po prostu polecam wyjaśnienie, dlaczego nie powinniśmy przewozić dzieci w wózku na zakupy.

A na koniec?

Jako podsumowanie maja, wrzucę moją instagramową „przechwałkę”. I na niej zakończę. Miłego czerwca!