Naprawdę wierzysz w wieszaki? Czyli rzecz o zabijaniu.

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on print

Dlaczego z radością przyjęłam kolejną inicjatywę zmian w ustawie o aborcji? Argumentów jest wiele:

  • Bo mam dość kłamstw lewicy i wmawiania kobietom, że mordowanie jest prawem kogokolwiek!
  • Bo mam dość truizmów o „wyborze macicy”. Jeśli to, co robię z moją macicą jest moim wyborem, to korzystam z tego wyboru i nie współżyję z kimś, z kim nie chcę mieć dziecka! Wiem, skąd się bierze dziecko i jeśli powstanie, jest to już jego wolność.
  • Bo mam dość kłamstw o masowych ciachaniach sobie szanownych wieszakami.
  • Bo mam dość kłamstw o tym, że kobiety, które poronią, będą gniły za kratkami. Gratuluję manipulacji.
  • Bo nie życzę sobie namawiania mnie do mordowania dziecka tylko dlatego, że ma dodatkowy chromosom!
  • Bo nie chcę świata, w którym niepełnosprawnych dyskryminuje się w najgorszy z najgorszych sposobów – zabijając ich.
  • Bo nie wagarowałam z lekcji biologii, jak to robią feministki, które początek życia upatrują najwyraźniej w kanale rodnym kobiety, robiąc tym „kurtyzanę” z embriologii.
  • Bo chcę pomocy dla zgwałconych kobiet! Nie dokładania im traumy do ich i tak traumatycznych już przeżyć.
  • Bo mam dość mówienia o masowych przypadkach zgwałconych kobiet, które nie mogą usunąć dziecka, podczas gdy są to średnio trzy przypadki rocznie.
  • Bo bawią mnie ludzie, którzy uważają, że za życiem są tylko katolicy.
  • Bo mam dość odmawiania kobietom roniącym żałoby i odmawiania wydania im ciała do pochówku, bo przecież według lekarzy właśnie wydaliły jakiś zlepek komórek!
  • Bo mam dość mówienia o tym, że mężczyzna nie ma prawa głosu, bo nie rodzi. Zwłaszcza jeśli mówią to lesbijki i kobiety po klimakterium.
  • Bo mam dość zbijania fortuny przez środowiska anty-life i klepania formułek, że chodzi im o czyjeś inne dobro, niż dobro ich tłustego tyłka.
  • Bo mam dość mówienia o tym, że powinniśmy zająć się wyłącznie pomocą ludziom i umożliwić reszcie zabijanie! Proszę pokazać mi domy samotnej matki, hospicja perinatalne i inne akcje pomocowe prowadzone przez organizacje anty-life na taką skalę, jak robi to Bractwo Małych Stópek, Caritas, fundacja Prawy.pl i inne. Proszę mi pokazać akcje pomocowe feministek nie polegające na załatwianiu komuś morderczych piguł.
  • Bo mam dość niedouczenia środowisk anty-life, które nie chcą wiedzieć nic o deklaracji dublińskiej, ale plotą farmazony o zabójczych płodach.
  • Bo mam dość tego, że lekarzowi nakazuje się mordować!

Mam dość. Chcę jako kobieta w ciąży czuć się bezpiecznie. Chcę iść do lekarza i nie usłyszeć, że w razie czego otrzymam „pomoc” w aborcji. Chcę traktowania wszystkich po równo. Równo, od początku życia do jego naturalnego końca. Wszystkich, nie tylko feministek!

Bawią mnie wyreżyserowane akcje, gdzie panie umawiają się na spędy i lecą do kościoła po to, by z niego wyjść. Strasznie wam to pomogło.

Resztę, która nie dała się zmanipulować, zapraszam na stronę stopaborcji.pl do zapoznania się z rzeczywistym stanem projektu ustawy, o którym tyle przekłamań.

Bo możemy uratować życie ludzkie. A to chyba ważniejsze od tłustych feministycznych tyłków.

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on print

Karolina J.

Maniaczka słodyczy różnych. Zwłaszcza tych niepopularnych, których nie dostaniemy przy każdej sklepowej kasie. Lubię lato i swojego męża, nie lubię zimy i jak ktoś krzyczy i nie jestem to ja. Matka, pedagog specjalny, zainteresowana społeczeństwem, książką i byciem chudą. Nie mylić z ćwiczeniami.

Mogą Cię zainteresować