Zamurowało mnie! To znaczy, ja dobrze wiem, że młodzież ma tendencje do maksymalnych uproszczeń oraz skracania języka, którym posługuje się na co dzień. Ba, sama pamiętam swoje „spoko”, którego używałam do… Kogo ja chcę oszukać? Do dziś używam!

XD młodzieżowym słowem roku? Ech, możemy teraz refleksyjnie pochylić głowy i pomyśleć: jaka to młodzież dziś leniwa! Nie chce się im już pisać prostego: hehehe, tylko wymyśla jakieś XD. I tak bym zrobiła, gdyby nie fakt że w moich rozmowach „XD” stanowi pewnie jakieś 10% wysyłanych przeze mnie wiadomości na komunikatorach. Wiecie, ktoś wysyła filmik z dzieckiem, które biegnie, biegnie, a potem wali w drzwi – XD. Ktoś inny wysyła artykuł o „dokonaniach” kolejnego polityka lub partii – XD. Ktoś opisuje, jak to się koncertowo wygłupił – XD.

Wygodne, co nie? Nie trzeba szukać odpowiednich ikonek, które szczególnie w smartfonach lubią się wieszać. Wystarczą dwie literki. No i najlepiej capslock, ale przyznam że jestem jedną z tych, którzy są na tyle leniwi, że i capslocka często nie uruchamiają. Nie idźcie tą drogą. Szczególnie że odnośnie „XD” martwi mnie jedna rzecz:

XD to słowo używane w komunikatorach

Rozumiesz? Raczej rzadko spotykamy się na rozmowie, gdzie na pytanie: „Widziałaś ostatni odcinek kabaretu Limo?” odpowiadamy: „No iks de”. Rzadko również zdarza się, byśmy jakieś zdarzenie, które właśnie się przy nas zadziało, skomentowali: „o kurczę iks de”. Nie twierdzę, że tak nie jest w ogóle. Po prostu to rzadkość.

Najczęściej używamy go przy okazji rozmów wirtualnych: komentując zdarzenia w mediach społecznościowych oraz rozmawiając z innymi na komunikatorach. Określa ono w pewien sposób nasz poziom rozbawienia, szczególnie że odwrócone XD wygląda trochę jak takie swojskie: padłam ze śmiechu i nie wstaję. Choć jeśli używasz XD tak często jak ja, pewnie zdarzyło Ci się już wysłać je wtedy, gdy nie drgnął Ci nawet kącik ust. Komunikatory są bezpieczne. Nie zdradzają prawdziwych emocji.

Czy powinien nas niepokoić fakt że najpopularniejszym młodzieżowym słowem stało się to, którego nie używamy w realnej i bezpośredniej rozmowie? Przyznam, że mnie to z początku ruszyło, ale może to wypadek przy pracy i za rok znów młodzieżowym słowem roku będzie coś, co krzyczała dziś na podwórku pod blokiem chowająca się z e-papierosem Dżesika do pryszczatego Brajana? Jak sądzisz?

A inne propozycje?

Jak już mówiłam, obwołanie XD młodzieżowym słowem roku bardzo mnie ucieszyło, bo i ja lubuję się w rzucaniu tym słówkiem! A skoro używam młodzieżowego slangu, może nie jest ze mną jeszcze tak źle? Może te siwe kudły pojawiające się w coraz większej ilości oraz kurze łapki to tylko jakaś iluzja?

Byłoby dobrze, tylko że reszty słów już tak dobrze nie kojarzę. W poprzednim roku najbardziej młodzieżowym słowem został „sztos„, który i tym razem uplasował się na drugim miejscu. Tymczasem, znam go jedynie z tekstów Malwiny z Bakusiowa, której jakoś tak to słowo naprawdę pasuje!

W propozycjach padły również słowa, które natchnęły mnie nadzieją! Oto bowiem nie jestem jedną z nielicznych, które na widok neologizmów pieją z zachwytu. Jest nas więcej!

Jednym z takich słów jest dwudzionek. Pewnie nietrudno się domyślić, że chodzi o zastąpienie angielskiego słowa weekend. Śliczny, uroczy, choć jak dla mnie, granica weekendu jest płynna i nieraz zaczyna się w piątek wieczorem. W każdym razie, jestem chętna, by dwudzionek wcielać w moje rozmówki! Jak również „smartficę„, będącą opisem człowieka w telefonicznej katatonii – stale wpatrzonego w ekran smartfona.

A może masz swoje ulubione słowo roku? 🙂

Komentarze

komentarze