Mądra dziewczynka pilnuje drinka! – krzyczy do mnie narysowany chudzielec z grafiki, a ja przecieram oczy ze zdumienia. Następnie widzę reakcje na grafikę i przecieram oczy ponownie, bo o ile z grafiką mogłabym jeszcze dyskutować, tak reakcje sprawiają, że mam ochotę wystrzelić się w kosmos i poszukać innego, pozaziemskiego lokum.

Chyba nie trzeba tłumaczyć, co miała na celu kampania. O pigułkach gwałtu słyszymy wystarczająco dużo. Większość z nas wystarczająco dużo również o nich wie. Skoro ja, zakopana po uszy w pieluchach, zabawkach i od kilku lat nie mająca już głowy do imprezowania kobieta kojarzy, jak się przed nimi ustrzec, prawdopodobnie wiedzą o tym imprezowiczki. Przynajmniej tak mogłoby się wydawać, bo historii o kobietach, które obudziły się rozebrane, słyszymy mnóstwo i wciąż przybywa nowych.

O ilu historiach nie słyszymy?

Niestety, zawsze znajdzie się ktoś, kto nie wie. Nie każdy interesuje się kampaniami społecznymi, niektóre po prostu stwierdzą, że ich to nie dotyczy, bo dlaczego akurat w ich ulubionym klubie ktoś miałby im coś takiego zrobić? Inna wie, ale akurat dziś zapomniała. Odwróciła się, odeszła dwa kroki do koleżanki, po czym wróciła. Kolejna zawsze się pilnowała, ale akurat tego dnia wypiła więcej i zapomniała o wszystkim, co jej wtłaczano do głowy. Jeszcze następna myślała, że kolega cały czas pilnuje ich torebek i drinków, przecież siedział tam i był za to odpowiedzialny. Nie wspomnę o nieuczciwych praktykach barmańskich, bo i przecież takie historie w klubach się działy.

Nic więc dziwnego, że trzeba co pewien czas przypomnieć. A może i uświadomić te, które właśnie zaczynają swoją przygodę z imprezami. Stąd kampania GISu, na której wspomniany chudzielec rodem z wordowskich clipartów informuje, że „Mądra dziewczynka pilnuje drinka”. A mi się przypomniała historia, gdy jakiś czas temu opatentowano lakier do paznokci wykrywający kwas GHB. Wiecie co się stało? Feministki za granicą podniosły raban, że jak to tak! To ofiara ma się pilnować! Nie trzeba nam informować kobiet! Informujcie mężczyzn, że nie wolno gwałcić!

Brzmi śmiesznie? Infantylnie? Tak do tej pory myślałam, ale przeczytałam sobie komentarze niektórych lewicowych Polek w reakcji na grafikę i zrzedła mi mina. Tak – ta grupka kobiet stwierdziła, że reklama jest seksistowska, bo uświadamia kobiety, jak mają się zachowywać. Rozumiecie, one stwierdziły, że to mężczyzn trzeba uświadamiać, że kobiety nie wolno traktować pigułką gwałtu, a potem wykorzystywać! Nie i już!

Genialny pomysł!

Czemu nikt na to wcześniej nie wpadł? Żądam zdjęcia odpowiedzialności z ludzi okradanych w pociągach. Nie rozumiem plakatów z napisami „Uważaj na kieszonkowca”! Przecież to on łamie prawo. Czemu nikt nie postuluje zmiany kampanii na taką z hasłem „Kieszonkowcu! Ten portfel nie jest Twój! Oddaj go tam, skąd wziąłeś”? Dlaczego grażyny feminizmu nie wpadły na ten pomysł? A kampania informująca o potrzebie zapinania pasów? Przecież to drugi kierowca ma uważać, by nie spowodować wypadku! A zabezpieczanie haseł? To dopiero chamstwo! Przecież nikt nie ma prawa wejść na Twoje prywatne konto. I tyle.

Idealnie by było, prawda? Niestety, życie nie jest utopią. Są w nim złe kobiety, które zabijają, oszukują, kradną, a nawet gwałcą (KLIK! Gwałt na mężczyźnie taki śmieszny?). Są w nim mężczyźni, którzy będą chcieli Cię kobieto wykorzystać i nie przeszkodzi im nawet fakt, że ryzykują być może karę więzienia (wciąż niewielką) czy też właśnie rujnują Twoje życie. Dlatego trzeba się pilnować. Musisz pilnować haseł do konta, musisz pilnować torebki w autobusie, musisz pilnować drinka w klubie. Po prostu musisz.

I nie oznacza to, że jeśli coś się stanie, jesteś winna. Kobieta NIE JEST winna, że została zgwałcona. Bez względu na to, co robiła z drinkiem – czy rzeczywiście zostawiła go i poszła w tango czy też odwróciła się na sekundę. Winny gwałtu jest ZAWSZE gwałciciel i będę to podkreślać wielkimi literami. Samsobiewinnizm (KLIK! Niebezpieczna filozofia – sprawdź) i spychanie winy na ofiarę jest okrutny i na to nie ma mojej zgody.

Czy hasło jest więc dobre?

Nie, hasło „Mądra dziewczynka pilnuje drinka” nie jest dobre. Infantylizuje kobiety, robiąc z nich „dziewczynki”. Dziewczynki są w przedszkolu, w szkole i one raczej do klubów jeszcze nie chodzą. Tam chodzą kobiety, ewentualnie dziewczyny. Poza tym, skoro mądra dziewczynka pilnuje, kim jest ta, która nie upilnowała? Ta, która odwróciła się dosłownie na chwilę? Ta, której GHB dodał zaprzyjaźniony ze zwyrodnialcem barman? Kim jest ta, która mimo wszystko została zgwałcona? Głupią? Tak, wiem że logicznie rzecz ujmując, jedno z drugiego nie wynika. Ludzie jednak logicznie nie myślą.

I tak jak wśród kobiet znalazły się grażyny uważające, że kampanie są niepotrzebne, bo mężczyźni powinni wiedzieć, że nie wolno gwałcić, tak samo wśród mężczyzn znajdą się janusze, które stwierdzą, że baba sama sobie była winna, bo drinka się zamawia i pije, a nie zostawia i rozprawia wokół o dupie maryni (przepraszam bardzo wszystkie normalne Grażyny oraz normalnych Januszów. Nomenklatura internetowa jest krzywdząca, wiem). Jedni i drudzy z kosmosu, jedni i drudzy szkodliwi. Po co jednak robić wodę na młyn tych drugich?

Hasło nie jest dobre. Jednak nie z powodu, o którym trąbią grażyny feminizmu. One chciałyby, żeby kampanii w ogóle w tym kształcie nie było. A wystarczyło tylko wymyślić inne hasło. Pomyśleć chwilę, dać plakat do zrobienia komuś, kto się zna i nie jest stażystą. Odpadłaby wtedy połowa oskarżeń. Z drugiej strony, przynajmniej tym razem nikt nie rapuje.


Mam rację? A może jej nie mam i chcesz mi o tym napisać? Zapraszam do komentowania oraz śledzenia fanpage’a Rozkminy Tiny! 😉

Komentarze

komentarze