Od razu ostrzegam! Chodzi głównie o placówki edukacyjne, nie o nasze prywatne i wypieszczone mieszkanka czy prywatne babcie i prywatnych dziadków. Tu sprawa jest prosta – jeśli będąc taką starą babą jak ja posiadasz ich jeszcze i masz z nimi dobry kontakt, leć w te pędy! Jeśli Twoje dziecko babcię i dziadka ma, również są powody do radości.

Mniej powodów do radości mają przedszkolanki (tak, przedszkolanki. KLIK!) oraz inni nauczyciele. To święto nastręcza im coraz więcej problemów. I to nie dlatego, że koniecznie trzeba w ten dzień coś wymyślać, zrobić czy zostać dłużej w pracy. Nawet nie chodzi o szukanie kolejnych scenariuszy. Bo umówmy się, i tak robimy to co chwilę. W czym więc problem?

Nadchodzi styczeń. I za chwilę trzeba będzie organizować Dzień Babci i Dziadka w przedszkolu. Co zrobić, żeby wszyscy byli zadowoleni? Bo czasy się nieco zmieniły. Babcie i dziadkowie dużo częściej są nieosiągalni i do przedszkola nie przyjdą.

Dlaczego?

Przede wszystkim dlatego, że są za granicą. Tak, to jest właśnie to pokolenie, dla którego nagle zabrakło w Polsce jakiejkolwiek pracy, za którą mogliby jakoś przeżyć. Z lękiem, bez znajomości języka, wiedząc że to ostatnia deska ratunku, pojechali do Niemiec, Wielkiej Brytanii i w inne miejsca, stając się tam tanią siłą roboczą i jeszcze wysyłając nam pieniądze (KLIK! Zobacz tekst o Międzynarodowym Dniu Emigranta). Oczekiwanie, że przyjadą na Dzień Babci i Dziadka w przedszkolu, jest nieco śmieszne.

Czasem wyjeżdżamy my. Niekoniecznie za granicę, ale jeśli mieszkamy w Warszawie, a dziadkowie zostali w Sandomierzu? Odległości są różne. Im dalej, tym gorzej z tym przyjazdem.

Częściej też dziadkowie po prostu nie żyją. Nie, średnia długość życia nagle się nie skróciła. To wiek macierzyństwa gwałtownie podskoczył. Na dziecko coraz częściej decydujemy się po trzydziestym roku życia. Czyli wtedy, kiedy tych rodziców powoli zaczyna brakować.

I co wtedy?

I wtedy w przedszkolu powstaje problem. Bo okazuje się, że do Krzysia przyjdzie cała czwórka, do Basi jedna babcia, a do Zosi nikt. Oczywiście, możemy dwa tygodnie wcześniej zapytać się rodziców, u kogo i w jakiej ilości pojawią się goście. Z doświadczenia jednak wiem, że te liczby lubią się zmieniać, o czym rodzice nie zawsze informują. Albo jest tak, że nadchodzi nasz „upragniony” Dzień Babci i Dziadka w przedszkolu, a tu rodzic z uśmiechem ładuje do sali całą czwórkę, bo „się udało”, mimo że dzień wcześniej zastrzegał, iż nikogo nie będzie i nie ma się co łudzić. Poważnie, to nie rzadkość.

Co więc możemy uczynić, żeby uniknąć nagłego chaosu kilka minut przed godziną „O”? Żeby nagle się nie okazało, że z przedstawienia nici, bo dziadków głównego bohatera jednak nie będzie, a więc nie będzie i jego? By nie wyszło w ostatniej chwili, że mamy za mało prezentów, bo dziadkowie postanowili przyjść tłumniej, niż zapowiadali? Zgromadziłam kilka lifehacków! Do wykorzystania przez przedszkolanki,  do podrzucenia przez rodziców.

  • Przedstawienie z elementami metody Batii Strauss – czyli najogólniej ujmując, muzyka leci (szczególnie polecam muzykę klasyczną), a dzieci na siedząco pokazują przećwiczony wcześniej układ. Klaskanie, tupanie, machanie, uderzanie o kolana – możliwości jest naprawdę wiele! Można to urozmaicić różnymi gadżetami, jak pompony, welony czy coś w temacie piosenek.
    Efekt bywa piorunujący i warto uważać! Przy przedstawieniach tą metodą dorośli bardzo łatwo włączają się w pokazywanie. Nie chcemy przecież, żeby skończyło się to wzajemnym poobijaniem dziadków!
  • Wspólne warsztaty – jest to dobra opcja, jeśli wiemy że do każdego dziecka ktoś przyjdzie. Może to być rodzic, przy warsztatach wszyscy są zajęci i nikt nie czuje się tak pokrzywdzony jak podczas przedstawienia, gdy dziecko ma wrażenie, że na każdego patrzą jego dziadkowie, a na niego tylko rodzice.
    Tematyka? Świeczki, kolaż, masa solna, filc – ogranicza nas jedynie wyobraźnia.
  • A prezenty? Powiem wprost – chyba lepiej po prostu odejść od tego zwyczaju, biorąc pod uwagę wspomniany już fakt, że ciężko zaplanować ich ilość. Ewentualnie zrobić ich więcej, bez personalizacji. Tak troszkę metodą „hurtową”. Tylko błagam! Babcia Zosi naprawdę wie, że tego tulipana szyłaś Ty. I pewnie będzie jej miło, że tak się starałaś, ale to nie jest prezent od Zosi, a od Ciebie. Pamiętaj o tym.
  • Dzień Rodziny – zdarzają się niestety grupy, gdzie dziadków jest naprawdę mało. Szczególnie w dużych miastach oraz na nowych osiedlach. Warto wtedy zastanowić się czy jest sens na siłę zbierać grupkę tych, którzy są i robić z tego taką trochę powtórkę Dnia Matki.

Czy może lepiej zorganizować zwyczajnie Dzień Rodziny na przełomie maja i czerwca, a wtedy zaprosić rodziców, którzy też coraz rzadziej pojawiają się w dwójkę (KLIK! Rośnie liczba rozwodów…), dziadków czy innych opiekunów? Będzie ciepło, może nawet da się zrobić wspólne ognisko czy grilla, całkowicie zmieniając konwencję na rzecz miłej i niezobowiązującej integracji pod gołym niebem.

Zmieniające się czasy zmuszają i nas do porzucenia nieco starych form. Dzień Babci i Dziadka w przedszkolu również powoli będzie ulegał przekształceniu. Warto, byśmy na siłę nie próbowali robić wciąż tego samego, „bo dziesięć lat temu się sprawdzało”.

A może masz jeszcze lepszy pomysł? 🙂

Komentarze

komentarze